Kulon i Kraska, Pinguś i Chmurka
.. są piękne, żywiołowe, inteligentne. Dążą do kontaktu z człowiekiem subtelnym ruchem i przyjaznym dźwiękiem.
Oswajam je od kiedy tylko otworzą oczy, jestem ich drugą mamą.
Moje ptaki są potomkami egzemplarzy wystawowych, są wpisane do obowiązkowego rejestru zwierząt w związku z art.64 ust.8 ustawy z dnia 16.04.2004 o ochronie przyrody. Młode ryżowce otrzymują zaświadczenia o urodzeniu w hodowli/niewoli.
czwartek, 14 kwietnia 2011
czwartek, 30 grudnia 2010
Chmurka i Pinguś znowu razem
Najpierw pozwoliłam Chmurce przebywać na klatce Pinga z nim w środku. Po tygodniu wypuściłam Pinga z klatki by ptaki mogły razem przebywać na zewnątrz. Wtedy to właśnie udało mi się Pinga nauczyć dosiadać do Chmurki na moją rękę. Dzisiaj Para zamieszkała znowu razem, po czteromiesięcznej rozłące na oswajanie.
Uczłowieczoną Chmurkę samiec interesuje jednak tylko na chwilę, zaraz potem chce wracać za mój kołnierz gdzie ma ciepło i bezpiecznie. Często więc staje się wobec Pinga agresywna dziobiąc go z krzykiem gdzie popadnie, gryzie mu też palce. On znosi wszystko dzielnie odpierając ataki, najdelikatniej jak potrafi. Prawdziwy dżentelmen i złośliwa zołza.
Mam nadzieję, że odnajdą w sobie tą ptasią miłość i troskliwość jakimi darzyli się przed rozłąką.
wtorek, 28 grudnia 2010
Nowa klatka
Kulon i Kraska dostały nową klatkę. To był przemyślany zakup i bardzo trafny. Otwierany dach klatki i trzy pary drzwiczek bocznych dają mi wiele swobody w oswajaniu, pielęgnacji i hodowli ptaków. .
Gdy tylko para na dobre zadomowiła się w klatce, otworzyłam dach i ustawiłam na nich poprzeczny patyk. Dopiero po kilku dniach ptaki zdecydowały się na samodzielne loty - krótkie pętle dookoła pokoju. Latają rzadko i niepewnie, myślę, że jeszcze się boją, nie są wystarczająco oswojone z otoczeniem. Klatkę pozostawiam otwartą na większość dnia ale jak dotąd nie zwiększyła się im ochota na loty. Czekam, uwielbiam jak latają.
Gdy tylko para na dobre zadomowiła się w klatce, otworzyłam dach i ustawiłam na nich poprzeczny patyk. Dopiero po kilku dniach ptaki zdecydowały się na samodzielne loty - krótkie pętle dookoła pokoju. Latają rzadko i niepewnie, myślę, że jeszcze się boją, nie są wystarczająco oswojone z otoczeniem. Klatkę pozostawiam otwartą na większość dnia ale jak dotąd nie zwiększyła się im ochota na loty. Czekam, uwielbiam jak latają.
niedziela, 28 listopada 2010
Kulon i Kraska - nowe ryżowce
Kulon to siwy tegoroczny samiec. Kropkowane policzki czynią z niego rarytasa wśród ptaków ubarwionych standardowo. Właśnie oswoił się z otoczeniem na tyle by zacząć śpiewać, gardłowo ze szczebiotami, wspaniale. Inaczej niż Pinguś ale równie pięknie. Kraska jest prawdziwą damą. Doskonale wybarwiona, subtelna w ruchach i bardzo bystra. Ptaki, mimo iż pochodzą z większej hodowli są mało płochliwe. Poruszają się po klatce bardzo swobodnie, korzystają z pożywienia spokojnie, nie rozsypując go, zainteresowane są obecnością ludzi. Dzisiaj przebywają w rezerwowej klatce. Niedługo dostaną 'nówkę', przestronną, z otwieranym dachem i trzema drzwiczkami, na basen i budkę lęgową. Ptaki są tegoroczne, z wiosennych lęgów, więc pozwolę im na potomstwo w przyszłym lecie.
![]() ![]() |
sobota, 27 listopada 2010
ORNITOLOGICZNE MISTRZOSTWA ŚLĄSKA - Racibórz 2010
Długo nie mogłam się doczekać tej chwili. Na drogach pierwsza w tym roku śnieżyca a ja przebijam się przez nią z Ustronia do Raciborza. Tu czeka na mnie sporo śpiewająco-pstrych atrakcji oraz, co najważniejsze - para nowych ryżowców ! Ptaki te zamówiłam trzy miesiące temu i dzisiaj, przy okazji wystawy umówiłam się z hodowcą na odbiór.
środa, 24 listopada 2010
piątek, 1 października 2010
Stado
Chmura już jest cała nasza, rodzinna a my jej. Pięknieje, wybarwia się i rośnie. Dostała jeszcze mniejszą klatkę. Teraz już wiem, że mała klatka to ogromna zaleta przy oswajaniu ptaka. Wkładasz rękę do klatki a ptak nie mając możliwości ucieczki w najdalszy jej kąt wskakuje na dłoń.
Chmurka, już oswojona, klatkę traktuje jako jadalnie, sypialnie nocną i poczekalnie - Kiedy w końcu mnie wyjmą? Do tych czynności przestrzeń nie jest potrzebna. Większość dnia spędza z nami, ludźmi, na ramieniu, na palcu, na klawiaturze komputera lub na stole. Gdy jemy posiłek, Chmura dostaje chrupkę kukurydzianą na stół i każdy ze stada wcina swoje. Gdy układam dłoń w łódeczkę wskakuje do niej i traktuje jako gniazdo. Kokosi się i dziobem ustawia moje palce. Nie można jej wtedy zaczepiać bo odda, mocno! w końcu siedzi na jajkach :-)
Muszę zorganizować aparat fotograficzny by móc tą codzienność uwieczniać w lepszej skali.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


